poniedziałek, 27 czerwca 2011

Błękit Marii Antoniny

Chociaż postać Marii Antoniny wzbudza wiele kontrowersji, ma swoich wrogów i bezwzględnych miłośników, to na pewno nie można jej odmówić dobrego gustu. Pierwszą ważną zmianą, jaką zaprowadziła, była całkowita zmiana palety barw w modzie. Nie znosiła koloru pomarańczowego, nie przepadała za ciepłyni barwami. W jej garderobie dominowały odcienie koloru niebieskiego i stalowego, które świetnie komponowały się z jej jasnymi włosami, oczami i cerą. Jeden z jej ulubionych błękitów nazwano nawet jej imieniem. Jest to niezwykle elegancki, jasny kolor, nieco wpadający w turkus, który doskonale prezentuje się ze srebrnymi dodatkami. Królowa zamawiała błękitne tapiserie, a ulubione kreacje miała nawet w kilkunastu egzemplażach – każdy w innym odcieniu błekitu i szarości. Lubiła zestawiać je ze srebrem, ewentualnie złotem. Wielkie wrażenie robią jej srebrne, ceremonialne suknie na gigantycznych panier i z długimi trenami, które zachowałay się we wspaniałym stanie. Słynne, kojarzące się w rokokiem pastelowe i pudrowe kolory, były tak na pradę modne przede wszystkim w latach 70' – delikatne róże, zielenie, turkusy, błękity i szarości – oto paleta z której korzystały nie tylko panie, ale również panowie. Z całą pewnością były to kolory podkreślające jej urodę jasnej blondynki. Po dziś dzień zachowało się wiele oprawionych w medaliony, czy pierścienie pukli włosów Marii Antoniny.
 Każdy styl ma swoje kolory, które są jego ważną częścią, nie tylko kroje i dodatki sprawiają że jest rozpoznawalny. Kolor jedna z bardziej ulotnych cech, które wpływają nastrój i smak danej rzeczy. Zrobiłam ten próbnik z domowych wstążek dla słuchaczy moich wykładów, a poniżej mój ukochany przydkład w tej kolorystyce:
Robe a la anglaise ze stalowo błękitnej tafty z Metropolitan Muzeum (tył)
 buciki z lat 70' lub 80'

1 komentarz:

  1. no to dowiedziałam się o mojej Ulubionej Królowej nowych rzeczy , jeszcze bardziej ja polubiłam, nie wiedziaam, że miała te same fasony sukien w wielu kolorach,

    OdpowiedzUsuń