poniedziałek, 16 stycznia 2012

Najstarsze świeckie stroje

Średniowieczne ubiory świeckie, należą do jednych z najrzadszych zachowanych do dzisiejszych czasów; muzeum, które ma w swoich zbiorach, chociaż jeden taki eksponat, może się nim poszczycić, bo też tylko kilkadziesiąt takich zabytków mamy dziś do dyspozycji. Dosyć trudno znaleźć je również w sieci, funkcjonuje tylko kilka najbardziej znanych przykładów, inne zdarzają się natomiast na bardzo małych zdjęciach. Osobiście, nie spotkałam się też z jedną książką/albumem/katalogiem,  którym byłby zebrane wszystkie takie zabytki razem, co z racji ich niewielkiej ilości było bardzo zasadne. Ostatnio znalazłam jednak zupełnie przez przypadek czeską stronę na której jest wszystko zebrane. Poniżej kilka przykładów zdjęć które można tam znaleźć, a link znajdzie się w lewej w "polecanych blogach"
Dalej są oczywiście ubiory renesansowe, również bardzo rzadko spotykane, wszystko opisane i w kolejności chronologicznej
Kończy się na wczesnym baroku, a dalej jest jeszcze kilka strojów otomańskich. Ta strona jest na prawdę wyjątkowa i niezwykle wartościowa.

http://www.kostym.cz/Anglicky/I_01_01.htm

MĘSKI KOMPLET ŚLUBNY

 Kolejna ciekawostka w National Trust to męski komplet ślubny datowany na 1720-30. Jest to komplet - rodzaj wyprawki buduarowej z bardzo eleganckiej - niebiesko srebrnej tkaniny. Niestety zdjęcia są tak złej jakości, że trudno powiedzieć, czy są to nici srebrne, czy jedwabne w srebrnym kolorze. Nie wiem, czy jest to blask jedwabiu pod wpływem lampy błyskowej, czy metalowych nici. Pierwszy od góry to szlafrok - banyan, czyli robe de chambre, poniżej ranne pantofle - mulety, z czerwonymi obcasami, co świadczy o tym, że komplet należał do arystokraty.

 W komplecie ślubnym znalazła się też cała toaletka, oto jej wykończenie spływające na podłogę ze srebrnymi chwostami.
 pudernica obciągnięta tkaniną z kompletu, a poniżej inne przybory toaletowe niezbędne elegantowi. Szkoda, że nie ma kompletu damskiego.

niedziela, 15 stycznia 2012

KALEJDOSKOP KORONEK

Może ostatnie posty wskazują na to że mam chwilowy odjazd na punkcie kolorów, ale to czysty przypadek. Dlatego teraz chciałabym dalej prezentować zabytki muzeum National Trust, oczywiście te które wydają mi się najciekawsze.
Rokoko kojarzy się przede wszystkim z wzornictwem drugiej połowy i końca wieku, wijące się koronki i pastelowe pasy udekorowane różyczkami, są doskonale znane, z filmów kostiumowych, stylizowanych sesji modowych, obrazów i popularnych zabytków. Mało mówi się natomiast o wczesnym wzornictwie, które jest ciekawsze, gdyż widać w nim poszukiwania desenistów na drodze do stworzenia nowego stylu, co owocuje często dziwacznymi kompozycjami, które wyglądają odkrywczo nawet dziś. Doskonałym przykładem są chociażby tkaniny typ bizarre, które od jakieś czasu mnie fascynują, ale o tym kiedy indziej. Dzisiaj wrzucam kamizelę ze zbiorów National Trust, z lat 20' XVIII wieku (mają tam tylko jeden ubiór który jest przykładem takiego wzornictwa, gdyż zabytki z tak wczesnego okresu są rzadkie).
Kamizela jest z lat 20', wtedy skomplikowane ornamenty koronkowe o dużych raportach były najpopularniejsze (jeszcze w pierwszej połowie lat 30') Charakterystyczne jest dążenie do zapełnienia wzorem jak największej powierzchni tła, a splątane koronkowe wstęgi, oraz rośliny przestylizowane tak, by przypominały koronkę igłową, sprawią wrażenie niemal kalejdoskopu po którym wędruje nasz rozbiegany wzrok. Ornament koronkowy pojawiał się już oczywiście wcześniej i będzie modny również później, ponieważ jest rozpoznawalny dla wzornictwa francuskiego, jednak będzie przybierał różne formy zależnie od zmieniających się trendów.
Zaprezentowana tu kamizela, ma typową dla swojego okresu długość, tzn. że sięga prawie do kolan. Zazwyczaj justaucorps, sięgał kolan, a kamizela była od niego niewiele krótsza (o około 5cm). Rzadkością jest jednak kamizela bez rękawów  tak wczesnym okresie. Być może były one usunięte później, gdy właściciel wciąż chciał ją nosić, le to tylko gdybanie i dość wątpliwa ewentualność, ponieważ nawet w latach 70' pojawiały się jeszcze kamizele na długi rękaw, prawdopodobnie w wersji zimowej. Można więc zakwalifikować tę konkretna do wąskiej grupy zachowanych przykładów z tego okresu be rękawów. Tym bardziej, że doskonały stan zachowania i brak wyżartych od potu plam pod pachami, sugeruje, że ubiór był bardzo rzadko używany. Bardzo ładne jest w tym wypadku zestawienie różowej podszewki (która troszkę wystaje na zdjęciu) z tkanina wierzchnią na której widnieją różowe akcenty.
Oprócz tego wrzucam poniżej kilka analogicznych wzorów ze zbiorów Victoria & Albert:
 Projekt angielskiej desenistki Anny Marii Gartwaite z 1730 roku. To, że ornament koronkowy był typowy dla Francji, nie znaczy, że manufaktury i projektanci innych krajów nie naśladowali popularnych trendów.
 Kolejny projekt Garthwaite z 1730 roku.
 Tkanina holenderska z lat 20'
tkanina angielska z lat 20' bardzo przypomina wzór n kamizeli z National Trust

sobota, 14 stycznia 2012

I BŁĘKIT MARII ANTONINY

Kontynuując zamieszczam dziś wybór błękitnych strojów z NATIONAL TRUST COLLECTIONS. Wśród tych eksponatów zdecydowanie dominują błękitne spódnice - petticoat (wybrałam tylko dwie, ponieważ oczywiście wszystkie są niemal identyczne, a nieduże zdjęcia dostępne na stronie muzeum nie pozwalają zagłębić się w wypikowane na nich różnorodne wzory, które jednakże w myśl angielskiej prostoty i tak w większości są prostymi rąbami). Pierwsza z nich datowana jest na 1785, a druga 1740-70. Szczerze mówiąc nie wiem na jakiej podstawie można datować tego rodzaju spódnice, w ciągu tylu dekad nie zmieniały się. Być może autorzy tego datowania mieli na ich temat jakieś szczegółowe informacje. 
Dużo ciekawszy jest drugi obiekt który tu wrzuciłam - to nie do końca uszyta, lub rozebrana na części dla potrzeb konserwacji błękitna, broszowana srebrem suknia a la francaise, wraz ze spódnicą. Jest podobna do niebieskiej tkaniny jaką wrzucałam już wcześniej i porównywałam do sukni na jednym z obrazów Liotarda. Jest datowana na lata 50 - 60, tak samo jak z resztą ów obraz Liotarda, można więc uznać że tego typu tkaniny reprezentowały jeden z bardziej wyrafinowanych trendów tego okresu. Zestawienie błękitu Marii Antoniny z delikatnym srebrnym wzorem, jest niezwykle eleganckie a zarazem nowoczesne. To zupełnie świeże w tamtych czasach spojrzenie na wytworność, którą wcześniej identyfikowano zazwyczaj z nadmiarem, przepychem i "gęstością"wzoru. Poza tym uwielbiam tego typu eksponaty - niedokończone stroje, haftowane panele, nie wycięte przez krawca itd. Nie pokazuje się ich w książkach, ani na wystawach, można się z nimi zapoznać tylko buszując w muzealnym magazynie, albo skrzętnie przeglądając galerie online, które są prawdziwym błogosławieństwem. Zawdzięczam im dużo więcej wiedzy niż książkom, które nigdy nie opisują wszystkiego i ze zrozumiałych względów zamieszczają zbyt mało ilustracji, a te które są, przedstawiają tylko najbardziej reprezentatywne przykłady. Ciekawią mnie natomiast te ubiory zabytkowe, które wymykały sie modzie. Stroje biednych ludzi, wersje prowincjonalne, eksponaty ekstrawaganckie, rzadko spotykane tkaniny i rozwiązania, ubiory sztukowane itd. Te znaleziska zawsze wywołują u mnie wypieki na twarzy.
Na koniec wrzuciłam jeszcze dwa błękitne fraki, pierwszy datowany na 1790-1800, a drugi, 1780-90. Ten drugi ma oczywiście wykładany kołnierzyk, jest postawiony z zaniedbania, gdyż tego rodzaju zdjęcia mają z reguły dość techniczny charakter. Błękit Marii Antoniny tak "gęsto" występuje wśród angielskich zborów, że podobnie jak we wczorajszym poście zastanawiam się czy inspiracje modowe, nawet w latach 70' XVIII wieku, miały kierunek z Francji do Anglii czy na odwrót. Pomijając anglomanię, która oczywiście już tych czasach odbiła na modzie swoje silne piętno, sądziłam dotąd uparcie, że kolorystyka i większość fasonów popularnych w latach 70' była czysto francuska. Teraz się nad tym zastanawiam...

piątek, 13 stycznia 2012

ANGIELKI LUBIŁY RÓŻ

Natrafiłam na ciekawe i spore muzeum w Anglii - NATIONAL TRUST, które ma sporą kolekcję angielskich ubiorów i to zazwyczaj dość prowincjonalnych, a przez to bardzo ciekawych. Przeglądając obiekty z XVIII wieku,  uderzyła mnie ogromna dominacja pastelowo różowych i niebieskich strojów kobiecych - bardzo typowych dla stylu Marii Antoniny i późnego rokoka. Wybrałam tylko kilka z różowych obiektów dla przykładu: od góry dwie "różne" suknie a la anglaise datowane na 1770-80 (taka sama znajduje się w Muzeum Narodowym w Warszawie, skąd wnoszę, że prawdopodobnie była zamówiona z Anglii) poniżej dwie "różne" pikowane spódnice, które można datować np. 1750-70, oraz stanik z lat 90' i parasolka też z końca wieku. Ubrania są z gładkich tkanin, mają uproszczone kroje i wyglądają jak z masowej produkcji, tak są powtarzalne i zwyczajne. Robi to wrażenie w porównaniu z niezwykle różnorodnymi i oryginalnymi zabytkami jakie się zazwyczaj spotyka. Wynika to z angielskiego praktycyzmu i tendencji do uproszczeń, tu widać to jak na dłoni - codzienne stroje, zapewne ziemiańskie lub mieszczańskie, mogłyby równie dobrze być noszone w kolonii amerykańskiej, słynącej z najprostszych, wręcz "barbarzyńskich"strojów. Ta niezwykła prostota i jednolitość to tylko jedno z moich zaskoczeń, drugie to fakt, że kolory, które dotąd kojarzyłam ze style późnego francuskiego rokoka w modzie, panują w tej kolekcji niemal niepodzielnie. Zastanawia mnie więc czy francuskie kobiety, a szczególnie Maria Antonina, już w latach 70' były pod tak wielkim wpływem angielskiej mody i czy inspiracje w tym względzie płynęły z jednej, czy z drugiej strony...

czwartek, 12 stycznia 2012

HISTORIA TKANIN

W związku z własnymi poszukiwaniami, natrafiłam ostatnio na bardzo ciekawy blog - bazę wiedzy tkaninach różnego rodzaju: tkanych, haftowanych, drukowanych, gobelinach, kobiercach, wzornictwie itd. Oczywiście nie jest to wyczerpujące kompendium wiedzy, ale twórca blogu ma bardzo profesjonalne podejście, stworzył niezwykle wszechstronną bazę, skąd można czerpać nie tylko wstępną wiedzę i inspiracje, ale również namiary na poszerzającą literaturę. Wrzucam link do spisu tematów o których można tam poczytać. Zapraszam więc na THE TEXTILE BLOG


http://thetextileblog.blogspot.com/p/subject-index_30.html

środa, 11 stycznia 2012

DLA SŁUCHACZY

Postanowiłam wznowić prowadzenie tego bloga i zmienić trochę jego przeznaczenie, chciałabym żeby był pomocny dla słuchaczy moich zajęć i wykładów, oraz innych pasjonatów poszukujących informacji na temat kostiumologii i historii tkanin. Najpierw we tym wstępnym poście chciałabym polecić bloga innej osoby - mniej leniwej niż ja, która prowadzi swojego bloga bardzo intensywnie, umieszcza na nim dużo zdjęć zabytków z muzeów, obrazów, mody,  także fotosy z filmów kostiumowych. Wszystko uzupełnia bardzo trafnymi komentarzami, zachęcam serdecznie do odwiedzin:

http://ornamentedbeing.tumblr.com/