piątek, 3 października 2014

Problem z terminologią dot. ubiorów męskich w XVII i XVIII wieku

Terminologia związana z historią mody od zawsze nastręczała wiele trudności. Pragnąc wyrażać się ściśle i jasno o dawnych ubiorach, trzeba zmierzyć się z takimi przeszkodami jak różnice w nazewnictwie potocznym i fachowym (mam na myśli nazewnictwo fachowe dawnych krawców, obecnych historyków sztuki, oraz nazewnictwo potoczne współczesne i historyczne, często te cztery nie pokrywają się ze sobą). Ponadto historyczne i współczesne znaczenie tych samych terminów nie zawsze jest takie identyczne. Pokutują również błędy wczesnych przekładów językowych, w których tłumacze z wielka nonszalancją dobierali nazwy ubiorów. Współcześnie nawet historycy sztuki stosują rozmaite uogólnienia, które wprowadzają w błąd (np. stosowanie jednej nazwy w stosunku do wielu rożnych typów ubioru, znając daną nazwę za uniwersalną). Ostatnim problemem z jakim się spotkałam jest podobieństwo niektórych nazw w rożnych językach, które czasem prowadzą do błędów, np. francuskie słowo "camisole" - oznaczające kaftan kobiecy i polskie słowo "kamizela". Terminy te są do siebie podobne, lecz znaczą zupełnie coś innego. 

Nicolas Bonnart 1678 w zbiorach LACMA

Ten ostatni problem zainspirował mnie do napisania tego posta. Spotkałam się bowiem z nieznanym mi wcześniej terminem zamiennym dla słowa "vest". Chodzi o długą kamizelę z rękawem. Mary Schoeser ("Fashion Prints in the Age of Louis XIV" Texas Tech University Press 2014 str. 167) zwraca uwagę, że ubiór ten opisywany był w XVII wieku różnymi nazwami: "vest", "Persian vest" i "surtout" (stosowane również niekiedy w stosunku do justaucorps'a). Pierwszy termin jest najpopularniejszy i pochodzi od łacińskiego słowa "vestis" - ogólnego określenia szaty/sukni. Geneza słowa "vest" wskazuje na charakter kamizeli, tak różniącej się od kamizelki. 
Określenie "Persian vest" dodatkowo wskazuje na wschodnie korzenie europejskiej mody na kamizele.
Najciekawsze jest jednak słowo "surtout", to dla mnie wielkie odkrycie, które prawdopodobnie jest rozwiązaniem wieloletniej zagwozdki. Zawsze zastanawiało mnie dlaczego tłumacze z francuskiego na polski (nawet Żeleński) tak często popełniali błąd merytoryczny, nazywając ubiory męskie z XVII i XVIII wieku surdutami. Przecież surdut jest strojem typowo mieszczańskim, który powstał jako zupełna nowość dopiero w połowie lat 10' XIX wieku i nie istniał we wcześniejszych wiekach. Prawdopodobnie podobieństwo w brzmieniu słowa "surtout" i "surdut" leży u podstaw problemu. 
Ale co to właściwie znaczy "surtout" i dlaczego nazwa ta odnosi się do kamizeli vest?  Po francusku słowo to oznacza "przede wszystkim", "ponad wszystko". To zdradza pierwotne przeznaczenie kamizeli jako samodzielnego kaftana (noszonego na wierzchu - "ponad wszystko"). Wielokrotnie pisałam o tym, że w XVII wieku zapożyczono ze wschodu modę na noszenie kilku ubiorów jeden na drugim: suknia na sukni, kaftan na kaftanie, kontusz na żupanie, płaszcz na kaftanie, kimono na kimonie itd. Pierwsze kamizele były kaftanami noszonymi samodzielnie, lub jedna na drugiej, lub pod justaucorps'em. Nie miały jednak cech ubioru spodniego. Zastosowanie w stosunku do kamizeli vest określenia "surtout", jest tego potwierdzeniem. 
Zastanawia mnie jednak jeszcze jedno, to jest niezwykłe podobieństwo słowa "surtout" (fonet. "sirtut") i "surcot" (fonet. "sirkot" - przy czym jest to współczesna fonetyka, nie wiem jak wymawiano to w średniowieczu, różnica może być znacząca), oznaczającego średniowieczną, dekoracyjną tunikę noszoną na tunice spodniej. Czyli mamy do czynienia z dwoma podobnymi słowami, które określają dwa różne ubiory ale mające wspólna cechę: nosi się je jako wierzchnią warstwę. Wiadomo że "surtout" to określenie czegoś co nosi się na wierzchu. Nie znam języka francuskiego, a tym bardziej staro francuskiego, ale podejrzewam, że "surcot" może mieć podobne znaczenie, lecz w bardziej archaicznej formie. Po łacinie słowo "surgo" (w stosunku do przedmiotów) oznacza coś co jest wyżej. "Supra" - oznacza "na", "nad", "powyżej". Być może więc istnieje jakieś pokrewieństwo między surtout a surcot, skoro można znaleźć łacińskie wyrazy o podobnym znaczeniu i brzmieniu. Mimo że francuski należy do grupy języków romańskich, to jednak ulegał również wpływom skandynawskim. W średniowieczu język francuski brzmiał twardo (szkoda że tak nie zostało....). Stąd mogą wynikać zniekształcenia łaciny. Są to jednak jedynie moje domysły, ponieważ tak jak mówiłam nie jestem językoznawcą.

Warto przeczytać poniższy komentarz czytelniczki, która zamieszcza istotne uwagi językowe!


środa, 17 września 2014

PRACOWNIA HAFTU HISTORYCZNEGO


Zapraszam serdecznie na kolejna odsłonę pracowni haftu historycznego w Splocie Artystycznym w Warszawie. Zajęcia ruszają od października. Ty razem będą wzbogacone o nowy temat: haft domowy i rustykalny, za którym kryje się nie siermiężność, lecz długa i bogata tradycja wzornicza o wysokich walorach artystycznych. Oprócz tego jak zwykle będzie nauka haftów metalowych, cieniowanych, fakturowych i innych, wykłady o hafcie i tkaninach historycznych, pokazy zabytkowych tkanin, przedmiotów haftowanych, oraz prezentacja najlepszym materiałów do haftu. 



sobota, 13 września 2014

Moda na porcelanę w Europie w XVII i XVIII wieku

na ilustracji projekt porcelanowej dekoracji stołu zaczerpnięty ze slajdów z wykładu.

Z całego serca polecam, absolutnie genialny i emocjonujący wykład Wandy Załęskiej - kustosza kolekcji ceramiki i szkła Muzeum narodowego w Warszawie. Pani wanda prezentuje w nim w sposób arcyciekawy całą masę ciekawostek o porcelanie, jej roli we wnętrzu i kulturze epoki. Z ciekawszych omawianych obiektów, jest przepiękna tapiseria ścienna przedstawiająca kolekcje porcelany z końca XVIIw, miniaturowa komnata porcelanowa w domku dla lalek z I połowy XVIII wieku, projekty mebli i dekoracji stołów z zastawami porcelanowymi, które wyglądają jak precyzyjne makiety ogrodów i architektury, oraz wiele, wiele innych ciekawych rzeczy wprawiających w zachwyt. Po tym wykładzie widzę, jak epoka która zgłębiam od kilkunastu lat wciąż mnie zaskakuje i zachwyca w sposób tka szczery i świeży jak za pierwszym razem...




poniedziałek, 8 września 2014

Zdjęcia z planu filmowego "Odjazd na Cyterę"

W niedzielę skończyliśmy zdjęcia do filmu "Odjazd na Cyterę". Praca nad montażem i udźwiękowieniem rozpocznie się w październiku lub listopadzie, a film będzie gotowy w styczniu. Na razie postanowiłam wrzucić kilka zdjęć z planu, które mają styl reportażu. Juz niedługo opublikuje ich więcej. Ich autorką jest Magdalena Nurzyńska. 




Na zdjęciach nasze aktorki: Magdalena Jabłońska, a poniżej Anna Żebracka.


W tle nasz operator Miłosz Hermanowicz i trzecia aktorka Marta Weronika.



Operator Miłosz Hermanowicz w pejzażu.



Cała ekipa razem z Marią Lengren 



Marta Weronika w czerwonej sukni




Ciocia de Sevigne i ciocia de Rambouillet




Anna Żebracka w zielonej sukni




Nasza niezastąpiona Romy Julia Stępniewska, organizatorka produkcji.






Poniżej wspaniała fryzura, która wyszła zupełnie przez przypadek i kolczyki z nieregularnej perły, które zrobiłam w komplecie do koralowca na staniku.








Maria Lengren w stroju Monbazon przed i po...







środa, 3 września 2014

NOWE NICI JEDWABNE DO HAFTU

Moi mili, mam przyjemność ogłosić, że obecnie mam już 31 kolorów jedwabnych nici do haftu na sprzedaż, myślę, że jest to już pełna oferta i na razie nie planuję sprowadzać kolejnych, ale też nie mam skąd. Jestem też przekonana że dysponuję najlepszymi nićmi w Polsce, a potwierdziło się to, kiedy wypróbowałam je przy pracy. Zaczęłam haftować kołnierzyk do mojego nowego projektu i okazało się, że haft tymi nićmi to prawdziwa przyjemność - o wiele większa niż w przypadku nici bawełnianej, czy wiskozowej. Efekt jest niesamowity, luźny skręt nici, po wprowadzeniu w tkaninę zaciera się i haft wygląda na prawdę jak historyczny. Jednolita, atłasowa powierzchnia, delikatna w dotyku i połyskliwa ma w sobie niesamowitą szlachetność, ten efekt jest niemożliwy do uzyskania z nicią bawełnianą ani nawet wiskozową. Jestem zachwycona i nareszcie po latach znalazłam odpowiednie nici, dokładnie takie jakich używało się historycznie. Kolory też są odpowiednie, pasują do różnych epok i różnych stylów. 
Poniżej prezentuję dostępne kolory, zainteresowanych kupnem proszę o kontakt, lepszych nici nie ma w Polsce, a i za granicą trudno takie znaleźć:








poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Kolejna suknia do filmu "Odjazd na Cyterę" - a la Maintenon

W sobotę zrobiliśmy sesje dwóch sukien: jeszcze raz błękitnej z rakiem, ale tym razem na Marii Lengren, która wystąpi w niej w filmie, oraz "czarnej" sukni dla postaci madame de Maintenon, w którą tymczasowo wcieliłam się sama. Ponieważ tej drugiej sukni jeszcze nie pokazywałam, postanowiłam od niej zacząć. Jest to klasyczna mantua -  jedna z dwóch kreacji do filmu które były niemal dokładną rekonstrukcją historyczną. 


Wszystkie zdjęcia są autorstwa Magdaleny Nurzyńskiej. Proszę o ich nie kopiowanie i nie publikowanie bez naszej zgody. 








Różaniec do sukni zrobiłam ze szklanych pereł z lat 50' i starego krzyżyka. Krzyż maltański jest brosza firmy Trofari


Inspiracją sukni był ten obraz:

Nieznana dama, nieznany autor Metropolitan Museum około 1710

polecam mój stary artykuł na temat vanitas w modzie. Starałam się oddać ducha tego stylu  w mojej sukni:

wszystkie kostiumy do filmu: